Prezes nie zawsze odpowiada tylko „za biznes”. Historia, która pokazuje, po co naprawdę jest fundacja rodzinna

21.05.2026

5 min

Case study

Pan Adam (imię zmienione) był prezesem zarządu spółki działającej w branży chemii kosmetycznej.

Biznes rozwijał się dynamicznie. Spółka współpracowała z zagranicznym producentem, który dostarczał różnego rodzaju preparaty chemiczne.

Model był prosty:

  • spółka pełniła rolę dystrybutora,
  • w praktyce część klientów odbierała towar bezpośrednio od producenta za granicą,
  • operacyjnie ryzyko wydawało się ograniczone.

Do czasu.

Po pewnym okresie okazało się, że preparaty zawierały zbyt wysokie stężenie jednej z substancji, co okazało się niezgodne z obowiązującymi przepisami.
Produkty były szkodliwe i nie powinny znajdować się w obrocie.

Efekt?

Największy klient w Polsce – duża sieć sklepów – wystąpiła z wielomilionowym pozwem.

Co istotne:

  • Pan Adam nie był producentem,
  • nie miał realnego wpływu na skład produktów,
  • a w praktyce nawet nie uczestniczył bezpośrednio w fizycznym obrocie tymi preparatami.

A mimo to – został pozwany jako podmiot uczestniczący w łańcuchu dystrybucji.

I tu pojawia się realny problem przedsiębiorców:

Ryzyko biznesowe nie zawsze jest „proporcjonalne” do faktycznej roli w zdarzeniu.

Czasem wystarczy, że jesteś:

  • prezesem zarządu,
  • uczestnikiem łańcucha dostaw,
  • „najbliżej” klienta.

Co było kluczowe w tej historii?

To, że odpowiednie decyzje zostały podjęte wcześniej.

Jeszcze przed powstaniem sporu:

  • została ustanowiona fundacja rodzinna,
  • kluczowy majątek prywatny został do niej przeniesiony,
  • majątek ten został oddzielony od działalności operacyjnej.

Efekt?

Niezależnie od wyniku sporu:

  • majątek zgromadzony w fundacji nie podlega egzekucji w związku z ryzykiem operacyjnym spółki,
  • nie jest „powiązany” bezpośrednio z działalnością gospodarczą,
  • pozostaje zabezpieczony dla rodziny.

A to oznacza, że nawet w najgorszym scenariuszu – problemy biznesowe nie „zabierają” całego dorobku życia.

Dodatkowa korzyść

Struktura zapewnia też ciągłość sukcesji:

  • majątek może być przekazywany kolejnym pokoleniom,
  • bez ryzyka, że zostanie „zablokowany” przez bieżące spory czy roszczenia.

Komentarz

Wielu przedsiębiorców zakłada, że kontroluje ryzyko, bo „zna swój biznes”.

Rzeczywistość jest bardziej brutalna.

Ryzyko często pojawia się:

  • poza organizacją,
  • po stronie kontrahenta,
  • albo w miejscu, na które nie masz wpływu.

Fundacja rodzinna nie eliminuje ryzyka.
Ale pozwala oddzielić je od majątku, który chcesz chronić.

To jeden z tych przypadków, w których najważniejsze decyzje zapadają… zanim wydarzy się problem.


  • Aktualności